ChugokuW Drodze

Skaliste wybrzeże Uradome

Będąc w Tottori nie mogłam odmówić sobie odwiedzenia Wybrzeża Uradome!

To urocze skaliste klify (浦富海岸 , Uradome-kaigan ) które rozciągają się na długości 15 kilometrów, zamykając zachodni kraniec Parku Narodowego San’in Kaigan. To miejsce słynie z krystalicznie czystej wody, białych plaż i formacji skalnych wyrzeźbionych przez Morze Japońskie. 

Można wybrać się tam na mini trekking wygodnym szlakiem pieszym wzdłuż linii brzegowej, ale ja skorzystałam z  zaproszenia na przejażdżkę łodzią, aby podziwiać wybrzeże od strony morza.

Kenji zebral mnie autem prosto z Tottori do małego portu w Iwami, gdzie, po zaopatrzeniu się w najprzedniejsze smakołyki, ruszyliśmy w godzinny rejs. Tego dnia wszechświat nam sprzyjał. Pogoda była fenomenalna, błękitne niebo stanowiło cudowne tło dla całej scenerii.

Erozja morska utworzyła tu naturalne ściany morskie, jaskinie i niesamowite postrzępione skały, które wystają ze szmaragdowej wody. Właśnie te skaliste stożkowate wysepki są tak charakterystyczne dla Uradome. Sosny na ich szycie, chociaż naturalnej wielkości, sprawiają wrażenie ogrodu drzewnego bonsai. Woda, w słoneczną pogodę ma tu obłędny kolor. Jest absolutnie czysta i orzeźwiająca. Korzystamy z okazji i robimy przystanek na kąpiel, co czynią też wszystkie napotkane łodzie. W słońcu i wietrze wszystko schnie natychmiast, możemy jeszcze chwilę więc pomknąć po falach.
Kenji zna to miejsce od dziecka, porusza się tu swobodnie i zwinnie omija wszystkie wystające spod wody skały, które rozprułyby brzuch naszej łódki w okamgnieniu.

   

   

    

   

    

Kenji zostawia mnie w porcie i rusza do swoich spraw.
Ja ruszam piechotą, przez wioskę Iwamoto i pola ryżowe, żeby dotrzeć do stacji Oiwa i wrócić do domu.
Uwielbiam takie spontaniczne wędrówki, kiedy trafiam do miejsc, gdzie nigdy bym się nie znalazła, gdyby nie przypadek. Iwamoto nie widnieje w żadnych przewodnikach i nikt nie zarekomenduje tego miejsca, jednak jest urocze i autentyczne i czułam się tam lepiej, niż w niejednym „japońskim TOP”.

   

   

   

   

   

   

   

   

Małe domki, ciasne zaułki, zapach morza i drewna. Przydrożne świątynki i kamienie…

   

   

A potem droga przez pola ryżowe i „wielkie nic”. Aż do stacji. Co za wspaniały dzień!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *