Kiedy jestem kilka dni w Kyoto, zwlaszcza z rodziną, wynajmuję małą machiyę.
Machiya (町家/町屋) to tradycyjny drewniany dom miejski, w zabudowie szeregowej.
Zazwyczaj ma wąski i głęboki plan, parter i jedno piętro.
Ostatnio mieszkałam w takim uroczym domku, który ma tylko 65m kw, ale wszystko, czego potrzeba.

Tuż za drzwiami znajduje się genkan 玄関 czyli przedsionek, a dokładnie miejsce, w którym zostawia się buty i parasole.
Wysoki próg sygnalizuje przestrzeń, gdzie dalej poruszamy się tylko boso.
Tam już piękna drewniana podłoga i pierwsza otwarta przestrzeń: hol-przedpokój z małą sofą i wieszakiem na ubrania.
Przesuwane drzwi nakreślają kolejne zakamarki.
Otwieram-zamykam. Powiększam-pomniejszam, Łączę-dzielę.
Kolejne pomieszczenia mogą pojawiać się i znikać. Kuchnia łączyć z głównym pokojem, lub nie.
Ogród – należeć do wnętrza, lub nie.





Łazienka dzieli się na cztery oddzielne strefy: toaletę, pralnię, umywalnię i część kąpielową,
z czego zawsze najwięcej emocji budzi washlet – czyli wielofunkcyjny myjący kibelek ze specjalnym panelem sterowania.
Zwykle zaskakuje wszystkich również to, że miejsce do mycia znajduje się przed wanną, a do wanny, czyli ofuro, wchodzimy tylko na czas wygrzania się i relaksu, już kompletnie wyszorowani.
Tu nikt nie siedzi we własnym brudzie, i jest to w zasadzie pomysł doskonały.


Na piętrze znajdują się dwie sypialnie.
Proste, tradycyjne, z matami tatami i wygodnymi futonami.
Trzeba się tam wdrapać po stromych schodach,
ale to uniedogodnienie tymbardziej oddziela strefę dzienną od nocnej.
Na górę chodzimy tylko spać.
Nie ma tam żadnych innych sprzętów. Nie ma telewizora, nie ma mebli ani ozdób.
Tylko szafy na ubrania, wspaniałe legowiska i małe lampki.


,
Nasz dom jest mały, ciepły i przytulny.
Pachnie drewnem, słońcem i tatami.
Wszystkie surowce są tu naturalne.
Nic nie udaje niczego,
Drewno to drewno, szkło to szkło, bawełna to bawełna, ceramika to ceramika.
Tu się wspaniale odpoczywa, tu się wraca z przyjemnością po całych dniach włóczęgi

One thought on “65m w Kyoto”
Dziękuję za kolejny świetny artykuł o japońskim domu. Piękne zdjęcia i magiczny klimat. Fascynuje mnie temat mieszkań/ domów w Japonii. Zaglądałam na stronę od pewnego czasu czekając na taki właśnie wpis:-)