CodziennośćEtykieta

Sōshiki. Japońskie zwyczaje pogrzebowe

Zwyczaje pogrzebowe w Japonii są inne od tych, które znamy z naszej tradycji. Różnią się też zależnie od regionu, statusu i rodzaju świątyni.
Mówi się, że każdy Japończyk rodzi się wyznawcą shinto, a umiera buddystą, bo faktycznie najczęściej to buddyjscy kapłani biorą na siebie obowiązki pogrzebowe. Rytuały i atmosfera jest jednak prawdziwym miksem shinto i buddyzmu.

Jak to wygląda?
Pogrzeb, sōshiki, składa się z dwóch części – pierwszej, tsuya, czyli czuwania i właściwej ceremonii – kokubetsu-shiki.
Ale zacznijmy od początku, czyli od końca. W tradycyjnej rodzinie, a szczególnie na prowincji, ciało nieboszczyka zostanie przeniesione do domu i złożone na jego futonie. Krewni zwilżą mu usta wodą. To rytuał matsugo-no-mizu (末期 の 水)  czyli woda ostatniej chwili. Zabezpieczone lodem i białym prześcieradłem ciało będzie gotowe na… przyjęcie gości. Członkowie najbliższej rodziny, dzieci, przyjaciele i sąsiedzi przyjdą z wizytą, złożą kondolencje, przyniosą drobne prezenty stosowne do okazji albo (a czasem i) pieniądze. Etykieta dotycząca prezentów i kwot pieniędzy jest dość sztywna, jak to w Japonii.  Banknoty powinny być umieszczone w specjalnych kopertach zawiązanych biało-czarnym sznurkiem, które można znaleźć w większości sklepów. Kwota zależy od rodzaju znajomości i jakości związku ze zmarłym. To ostatnie bliskie pożegnanie, następnej szansy nie będzie, a rodzina skrupulatnie zapamięta, kto pominął wizytę.

Zwyczaje pogrzebowe różnią się bardzo, jak chyba wszędzie, w dużych miastach i na wsi. W nowocześniejszych rodzinach pożegnanie odbywa się w domu pogrzebowym, gdzie zmarły, w bardzo prostej trumnie,  jest już przygotowany do kremacji. Kobieta jest ubierana do trumny w białe kimono, a mężczyzna w garnitur lub też w kimono. Tradycyjny strój jest założony w inny sposób niż za życia, czyli: prawa strona kimona założona jest na lewą. Na co dzień kimono nosi się dokładnie odwrotnie, dlatego zawsze, jak się pomylisz w zakładaniu yukaty, wszyscy będą patrzeć na ciebie jak na nieboszczyka!
Przed kremacją kapłan zaintonuję sutrę, a uczestnicy ceremonii podejdą, jeden po drugim, do zmarłego by wyrazić szacunek. Będą palić kadzidło i pokłonią się najbliższej rodzinie. Wieczorem rozpocznie się nocne czuwanie. Zwykle składa się z lekkiego posiłku z piwem i sake oraz długich rozmów, wspominania zmarłego. Następnego dnia wszystko się powtarza, ale żałobnicy powinni już wdziać formalne czarne stroje pogrzebowe, a w tradycyjnych rodzinach – czarne kimona z herbami.

Kiedy trwa kremacja, zebrani udają się na posiłek (trwa to ok 1,5 – 2 godziny), a potem wracają aby odbyć kolejny rytuał – kotsuage (骨 揚 げ). Używając specjalnej pary pałeczek (najlepiej jedna bambusowa, druga wierzbowa, co symbolizuje most pomiędzy dwoma światami), wybiera się jedną konkretną kość z szyi zmarłego, w właściwie z jego czcigodnych szczątków, która wygląda podobno jak siedzący Budda. Następnie wszyscy, od najstarszych do małych dzieci, biorą pałeczki i przenoszą kości do małego pojemnika. Często dwie osoby na raz przenoszą jakąś cząstkę na znak wspólnoty. Pamiętaj, aby nigdy nie robić tego przy jedzeniu. O zgrozo! Wszyscy wokół będą mieli jednoznaczne skojarzenia. Jest to uważane oczywiście w Japonii za poważne faux pas!
Według tradycji wybrane kości zostają zabrane do domu i ustawione w specjalnej urnie, wraz z portretem zmarłego, przed butsudan (仏 壇), czyli domowym ołtarzykiem. Pozostają tam, dopóki nie zostaną pochowane w rodzinnym grobie.  Coraz mniej rodzin ma w domu butsudan, wtedy oczywiście nie zabiera się nigdzie szczątków.

W niektórych przypadkach popioły można podzielić na kilka urn. Na przykład część popiołów trafi do rodzinnego grobu, część do świątyni lub grobu firmowego, a część może być rozsypana w ważnym dla zmarłego miejscu lub nawet polecieć w kosmos!  Każda fanaberia może zostać spełniona w zależności od zasobności portfela.
W wyborze dnia na ceremonię pogrzebową ważna jest znajomość tradycyjnego kalendarza „szczęśliwych dni”, bowiem niektóre z nich są bardziej pomyślne niż inne. Szczególnie drugi dzień, zwany tomobiki (友 引), jest przesądnie rozumiany jako „pociągnięcie przyjaciół razem z tobą” (tomo = przyjaciele; hiku = ciągnąć) i dlatego jest uważany za najgorszy dzień na pogrzeb, ale bardzo dobry na wesele.

Właściwy pogrzeb to kokubetsu-shiki (告別 式).  Podczas ceremonii intonowane są sutry, a kapłan nadaje zmarłemu nowe, pośmiertne imię, kaimyō (戒 名,) Mówi się, że to wszystko po to, aby ukochany nieboszczyk nie powrócił na dźwięk swojego imienia, kiedy się go, na przykład, wspomina. Dostojność i jakość nowego imienia zależy od cnoty, długości życia danej osoby, a najczęściej od wielkości darowizny dla świątyni.

Po ceremonii w świątyni urna będzie umieszczona w rodzinnym grobie. Jeśli cmentarz znajduje się na terenie świątyni, zostanie tam przeniesiona, jeśli nie, przewieziona specjalnym, dość spektakularnym, pojazdem.

Typowy japoński grób (haka, 墓) to zazwyczaj rodzinny grobowiec składający się z prostego pionowego kamiennego bloku. Po bokach będzie miał dwa wazony na kwiaty, miejsce na kadzidło, a pod spodem oczywiście komory na urny. Imiona członków rodziny będą wyryte na kamiennym bloku. Zacne grobowce są oznaczone herbem rodu i mają kamienne latarnie oraz pięknie ukształtowane drzewko w pobliżu. Najzacniejsze, to grupy grobowców, istne mauzolea.

  

  

Wysokie ceny działek na cmentarzach, czyli miejsc pod groby, doprowadziły w Japonii do ​​nowej usługi Apartamentów Grobowych czyli Ohaka-no -manshon (お 墓 の マ ン シ ョ ン), gdzie odpowiednik grobu ma postać specjalnej szafki we wspólnej sali. Można go kupić za mniej niż 1/4 ceny miejsca na cmentarzu. Niektóre z nich, za dodatkową opłatą oczywiście, wyposażone są w różne bajery, na przykład ekran dotykowy przedstawiający zmarłego, drzewo genealogiczne czy ważne wydarzenia z jego życia. Takie kilkupiętrowe Apartamenty Grobowe są coraz bardziej popularne, nie tylko w dużych miastach.

 

Zwyczaje pogrzebowe wydają się ciągnąć w nieskończoność. Surowa tradycja buddyjska wzywa dalej do regularnych dodatkowych ceremonii. W zależności od lokalnych zwyczajów mają one różny czas, są częstsze lub rzadsze, ale absolutnie obowiązkowe to: shonanoka (初 七日), która ma miejsce 7. dnia po śmierci i shijūkunichi (四十 九日) – 49. dnia. W wielu tradycjach urna zawierająca popioły jest pochowana w ceremonii zwanej nōkotsu (納 骨), właśnie w 49 dniu, a rodzina pozostaje w żałobie do tego czasu. To nie koniec ceremonii, a początek kolejnych, tych rocznicowych, o których powinno się pamiętać regularnie. Siódma i czterdziesta dziewiąta znów są wyjątkowe.

W Japonii, w sierpniu, obchodzi się też oficjalne coroczne święto ku czci przodków. To nie my odwiedzamy wtedy zmarłych, ale oni nas. Tradycje Obon, które trwa trzy dni, przybierają różne formy w całym kraju. Wierzy się, że duchy powracają wtedy do domów swoich rodzin.  Wszyscy szykują się na „przybycie gości”. Przy butsudan zwykle zapala się wtedy kadzidła, ustawia pyszności, świece i specjalne lampy, a przed drzwiami stawia lampiony, aby duchy mogły trafić do domu.

Można oczywiście odwiedzić też grób zmarłego w dowolnym momencie. Dobrze wtedy zawsze trochę uporządkować teren, obmyć obficie nagrobek wodą , ułożyć świeże kwiaty, zapalić kadzidła i przynieść ulubione smakołyki nieboszczyka. Jeśli to mężczyzna, w dobrym tonie jest  jest mieć ze sobą dwie buteleczki sake. Jedną zostawić na grobie, a drugą wypić za ducha zmarłego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *