Przepisy

Moje japońskie śniadanie

Śniadanie to dla mnie najważniejszy posiłek dnia.  Nigdy nie wychodzę z domu bez porannej mini-uczty.
Tak, wiem, że te posiłki wyglądają u mnie całkiem zacnie, ale zapewniam, że sprawiają wrażenie bardziej pracochłonnych, niż w istocie są.
Dziś postanowiłam więc rozebrać na czynniki pierwsze moje japońskie śniadanie.
Przy przygotowaniu kieruję się pięcioma zasadami, których nauczyłam się w Japonii:
Zasada nr 1 – wysoko-białkowo i wysoko-tłuszczowo
Zasada nr 2 – różnorodnie
Zasada nr 3 – syto
Zasada nr 4 – prosto
Zasada nr 5 – pięknie

Najbardziej lubię podawać śniadanie na małych talerzykach. Niech nikogo nie zmyli słowo „podawać”! Nawet, kiedy śniadanie jem sama, często podaję je (tak, sama sobie) w ten sposób. Oprócz tego, że wygląda to po prostu ładnie, pozwala lepiej kontrolować ilość. I tu jawi się szósta tajemna zasada: zero dokładek. Porcja jest z góry ustalona i tego się należy trzymać.

A jak komponuję składniki? Przyświeca mi taki oto mix:
zawsze jajko + duże węgle (czyli ryż albo pieczywo) + mięso (u mnie to w 90% będzie ryba, ale czasem jem w wersji wegetariańskiej) + warzywa + mała zupa + owoc.
Co zatem dziś przygotowałam na śniadanie?
Opowiadam krok po kroku opisując od łososia i dalej, zgodnie z ruchem wskazówek zegara:

1. Mięso. U mnie dziś pieczony łosoś. Oczywiście przygotowałam go poprzedniego dnia. Dziś tylko odgrzewam, ale czasem jem też na zimno.
2. Awokado ze szczypiorem i olejem. Jest bardzo tłuste, więc nie ma co przesadzać z ilością.
3. Oliwki w oliwie nadziewane suszonymi pomidorami. Gotowe, ze słoika. Pycha!
4. Jajecznica z pomidorami
5. Ogórki
6. Zupa miso, robiona na płatkach dashi, u mnie obowiązkowo z tofu i kiełkami fasoli mung. Zupa jest przygotowywana na kilka dni, a rano tylko odgrzewana.
7. Ryż. Al dente. Bez żadnego sosu. Dziś posypuję sezamem. Na wierzchu kwaśna śliwka (ume boshi). Ze słoika. Czasem wrzucam „naszą” śliwkę z octu, albo dynię z octu. Ryż jest albo z poprzedniego dnia, albo gotuję go w czasie, kiedy układam pozostałe specjały. Oczywiście większą ilość od razu, żeby mieć na cały dzień.
8. Gruszka w mleku kokosowym z wiórkami kokosowymi.

Całość zajmuje mi 15 minut. Chyba da się przeżyć…?!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *